Wejdź, a powiem Ci jak zarabiać jeszcze więcej

Pies ogrodnika

Jest takie powiedzenie: "Pies ogrodnika, sam nie zje, a drugiemu nie da".
Psem ogrodnika zazwyczaj nazywa się osoby, które pomimo, że nie mogą osiągnąć pewnych dóbr i czerpać z nich pożytku to utrudniają innym osiągnięcie takiego celu i dotyczy to wielu sfer życia publicznego, także internetu.

Smutna prawda jest taka, że często widać to podczas promowania np. usługa czy inny produkt sprzedawany w internecie poprzez program partnerski. Użytkownik internetu (nie każdy) wie jak przeważnie wygląda link partnerski i dla zasady usuwa informację z linku. Najgorsze jest to, że taka osoba wie, że i tak zapłaci tyle samo za produkt niezależnie czy kupi go z polecenia partnera czy z bezpośredniego linku.
Wiele programów w celu ograniczenia takich praktyk stosuje specjalnie skonstruowane ciasteczka lub same przypisuje użytkownika, który wszedł z tzw. czystego linku pod swojego partnera, który już uczestniczy w programie. A dzieje się tak dlatego, że praktycznie każdy program ma przewidziane prowizje dla swoich partnerów na każdym poziomie w hierarchii użytkowników.

Inną nie mniej ważną rzeczą jest, że ucinanie linków partnerskich jest nieuczciwe wobec osób, które poświęciły swój czas na promocję i nauczenie przyszłych partnerów, a następnie zaprosiły ich do skorzystania z danego programu lub usługi.
Ale to już jest kwestia moralna i taka osoba powinna się sama zastanowić czy jej postępowanie jest uczciwe.

I co się dzieje dalej?
  • Taki klient na tym nie skorzysta, zapłaci tyle samo za produkt, który chciał kupić, a czasami nawet może stracić ponieważ partnerzy często mogą udostępniać zniżki na wybrane produkty ale o tym napiszę dalej.
  • Partner nie otrzyma należnej mu prowizji, pomimo, że poświęcił swój czas na znalezienie wartościowego produktu i wypromowanie go w internecie tak aby klient mógł go w łatwy sposób znaleźć, a dodatkowo po jakimś czasie być może zniechęci się do promowania produktów w promocji, ponieważ zauważy, że jego prowizje są zbyt małe i zrezygnuje z możliwości dawania rabatów, a będzie promował tylko produkty z pełną ceną aby zarobić możliwie jak najwięcej przy małej sprzedaży.
  • Zyska jedynie firma prowadząca program partnerski ponieważ i tak sprzeda produkt po cenie jaką chciała za niego osiągnąć, a dodatkowo nie musi wypłacać z tego tytułu prowizji od sprzedaży i nie musi dokładać do promocji/reklamy produktu bo wszystko zrobił za darmo jej partner.
Cena produktu zawiera się z takich składników jak wartość podstawowa (koszt produkcji, wytworzenia) do której sprzedawca dolicza sobie marżę za np. reklamę, prowizję dla partnerów czy dostarczenie produktu i taką cenę końcową przekazuje do sprzedaży.

Niezależnie czy klient kupi dany produkt u partnera czy bezpośrednio u sprzedawcy cena końcowa zawsze będzie taka sama no chyba, że w celach marketingowych sprzedawca zrezygnuje z jakiegoś składnika ceny końcowej i da możliwość uzyskania rabatu na dany produkt np. poprzez zakup w promocji świątecznej lub rabatu z polecanych źródeł.

Przemyślenia na koniec: robiąc następne zakupy, zapisując się do kolejnego programu, pomyśl o psie ogrodnika i o tym kto zyskuje, a kto traci?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz